Reklama

UKS Varsovia  : UKS Delta Radom   39:8  (15:3)

 

Świąteczna dyspozycja w I połowie! W 12 minucie 3:1! Bardzo duża ilość błędów oraz problemy z poruszaniem się. II połowa to już całkiem przyzwoita gra - dziewczyny złapały właściwy rytm a Magda i Wiktoria rozrzucały się potężnie.

Za dwa tygodnie jedziemy do Karczewa na bardzo ważny mecz i kolejne zwycięstwo.

UKS Varsovia II : UKS Varsovia I    11:34  (3:19)

 

W tym sezonie moje zawodniczki długo kazały czekać na bardzo dobry mecz. Wreszcie się doczekałem. Wynik jest rewelacyjny ale to nie jest najważniejsze w tym momencie. Po niefortunnym meczu z Radzyminem zreorganizowaliśmy naszą grę i całkowicie zmieniliśmy treningi. Prawdę mówiąc sądziłem, że na efekty trzeba będzie czekać nieco dłużej. Wraz ze zmianą treningów musieliśmy też zmienić podejście do obowiązków na boisku i pewne rzeczy przewartościować. Oczywiście w tym meczu popełniliśmy sporo błędów w obronie spowodowanych głównie złym ustawieniem. Tym bardziej cieszę się z gry obronnej, bo zakładając poprawę w tym elemencie możemy uzyskiwać naprawdę świetne wyniki.

Mam nadzieję, że zawodniczki same zauważyły, że aktywna i przemyślana gra w obronie może dawać satysfakcję ale i znacząco wpłynąć na grę w ataku. Dobrze broniąc nie znaczy zrezygnować z ataku - on sam przychodzi. Graliśmy bardzo twardo a nie otrzymaliśmy żadnej kary - to znaczy, że wyrabialiśmy się i nie daliśmy się zaskoczyć. Naprawdę widzę jeszcze ogromne rezerwy w tym elemencie zwłaszcza w grze indywidualnej.

W trakcie meczu a w zasadzie jeszcze przed nim doszło do dziwnej sytuacji, która miała swoje konsekwencje w meczu i mam nadzieję, że po nim również. Jedna z czołowych zawodniczek - Wiktoria, zapomniała koszulki meczowej. Ku mojemu zdumieniu nie robiła wszystkiego, by koszulkę załatwić. O to, by Wiktoria mogła zagrać zabiegały koleżanki a nawet trenerka zespołu przeciwnego ale nie sama zainteresowana. Kiedy już zdecydowała się zagrać w koszulce pożyczonej zrobiła to tak, że nie mogła pozostać na boisku. W pewnym momencie nawet pomyślałem, że celowo gra aż tak źle. Jestem niezmiernie szczęśliwy, że zespół w I połowie grając bez liderki w obronie grał znakomicie. Dziewczęta pokazały, że bez problemu mogą grać bez Wiktorii w razie gdyby taka sytuacja się powtórzyła. Nie mam pojęcia z czego to wynika. Rozumiem, gdyby zawodniczka była na mnie za coś tam obrażona ale takie zachowanie jednoznacznie wskazywało na lekceważący stosunek nie do mnie a do koleżanek i całej drużyny. Gdyby taka sytuacja zaistniała przed arcy ważnym meczem mogłaby zdecydować o porażce. Cieszę się, że mam tak mądre zawodniczki w zespole i na pewno nieświadomie pokazały, że w tej drużynie nie ma miejsca na gwiazdorzenie a siła tkwi w równej i zgranej grupie. Sytuację pozostawiłbym bez komentarza ale niestety w/w zawodniczka z meczu na mecz gra coraz gorzej a przecież oczekuje na powołanie do Kadry Narodowej. Pomiędzy liderką a gwiazdą jest gigantyczna różnica. Mniej więcej taka jak artystą a celebrytą. W obu przypadkach tylko ten pierwszy prezentuje jakąś wartość. Gwiazdą i celebrytą się bywa. Dla mnie oczywistym jest, że zawodniczka aspirująca do gry w Kadrze musi dawać z siebie 110% i  przede wszystkim myśleć. Dziewczęta musicie wiedzieć, że nie ma czegoś takiego jak stanie w miejscu. Jeśli nie robię postępów to się cofam - nie stoję!!! Na tym etapie kiedy wszystkie intensywnie się uczycie bardzo szybko przez chwilę nieuwagi można się cofnąć. Zawodniczka aspirująca do gry Kadrze nie może zrobić nawet pół kroku w tył!

UKS Dwójka Małkinia - UKS Varsovia    11:38  (6:18)

 

W naszym pierwszym meczu w Warszawie padł wynik 33:13 czyli bardzo podobny. Naszym celem było zagranie zdecydowanie lepiej w obronie niż to miało miejsce w ostatnim czasie. Czy było lepiej? Myślę, że było ale za mało! Taki przeciwnik jak Małkinia powinien mieć problemy z rzuceniem 5 bramek. Faktycznie bramki traciliśmy po kontrach i rzutach karnych ale i jedno i drugie wynikało z naszych błędów a nie z gry przeciwnika. Przejście do innego systemu obrony nie jest łatwe i wymaga koncentracji i zrozumienia wszystkich zawodniczek. W obronie nadal są ogromne rezerwy. Dlatego bez względu na mecz i przeciwnika zawsze będziemy grać konsekwentnie i pracować nad doskonaleniem tego elementu - do ostatniej sekundy.

Kolejny mecz - sprawdzian zagramy w piątek 20.12 o godz. 16.30 z młodszymi koleżankami.

W pierwszym meczu padł wynik 29:18.

UKS Varsovia - ROKiS Radzymin    31:29   (17:11)

 

Katastrofalny mecz w naszym wykonaniu! Kiedy w 10 min prowadziliśmy 11:3 wydawało się, że zmieciemy rywala i wtedy jedna moja decyzja spowodowała  dalszym tragiczny przebiegu meczu. Rzut karny wykonany przez bramkarkę. Sytuacja ta spowodowała całkowite rozprężenie w zespole. W ataku pojawiła się masa błędów a w obronie????? Nie wiem bo takiej nie było!

Po przerwie ponownie udało się odbudować przewagę do 10 bramek ale to się na nic zdało bo ostatnie minuty to istna katastrofa w każdym elemencie gry.

Do fatalnej gry w obronie już wszyscy, którzy nasze mecze oglądają zdążyli się przyzwyczaić. Ale gra w ataku kiedy w tym elemencie radziliśmy sobie dobrze albo bardzo dobrze?

Najgorsze jest to, że w obronie gramy tak miękko, że niebawem żaden zespół ligowy nie będzie miał problemów z rzuceniem nam 30 bramek w meczu. W ataku ogromnym problemem jest to, że nie jesteśmy w stanie zrealizować żadnego założenia. W obu tych przypadkach ten stan trwa już zdecydowanie za długo a Mistrzostwa już niebawem. W związku z powyższym jutro musimy szczerze porozmawiać co robimy z zespołem - czy rekreacja czy medal na MP. I po wyniku rozmów (wierzę, że medal) musimy zdecydowanie zmienić nastawienie do gry. Ja do treningów nie mam zastrzeżeń bo wszystkie zawodniczki pracują ale w grze jest wiele złego i jeśli tego nie usuniemy, staniemy się zespołem podwórkowym, który każdy będzie chciał ograć.

Pomimo takiej gry chcę wyróżnić Wiktorię Kicię, która w stosunku do poprzednich meczy zagrała po prostu solidnie. No i bramkarkę Patrycję Borek za fajną I połowę.

Jutro jednak przynieście piłki - inaczej się nie da przez 1,5 godziny.

 

Od tego meczu meczu nie prowadzimy klasyfikacji strzelców tylko najgorszych obrońców!!!

W nadchodzące ferie organizujemy obóz w .... Zawidzu! Wyjeżdżamy 23.02.14 a wracamy 28.02.14.

Kosztu na razie nie możemy podać gdyż nie wiemy czy pojedziemy jako kadra czy jako klub. Jeśli jako klub koszt nie będzie wyższy niż 450zł.

W dniach 22-24.11.13 zagraliśmy na turnieju w Lubiczu.

Zmagania zaczęliśmy od meczu z II Kwidzynem. W związku z tym, że miał to być mecz lightowy to Parczyn został w Warszawie na meczu juniorek. Niestety okazało się, że zespół II jest tym silniejszym. Mecz przegraliśmy 15:20 ale Kwidzyn był zespołem wyraźnie lepszym w każdym elemencie.

W sobotę rano zagraliśmy z Kadrą Wielkopolską i ten mecz zagraliśmy dobrze prowadząc 10 bramkami zmieniliśmy całą ekipę. Ostatecznie wygraliśmy 21:14. W południe zagraliśmy mecz, który miał być lżejszy i w sumie Gdynia nas nie zaskoczyła. Jednak prowadzenie na początku II połowy 6 bramkami okazało się zbyt małe na spokojne utrzymanie wyniku rezerwowych. Doszło do nerwowej końcówki ale ostatecznie wygraliśmy 16:14. Jak się później okazało Łączpol Gdynia był lepszy niż myśleliśmy - w ostatnim meczu grupowym pokonał Kwidzyn 4 bramkami. My najważniejszy mecz mieliśmy zagrać po południu z Wąbrzeźnem. Kto przegra pozostaje bez szans na medal. W I połowie wszystko wyglądało dobrze i na przerwę schodziliśmy z 4 bramkową zaliczką. Niestety chwila nieuwagi kosztowała utratę tej przewagi i zapewniła emocjonującą końcówkę w której okazaliśmy się lepsi - 12:11. Wieczorem jeszcze zagraliśmy z sąsiadem zza miedzy czyli ROKiSem Radzymin. Ten mecz nie miał historii i zakończył się wynikiem 26:14. Zajęliśmy II miejsce w grupie i w niedzielę mieliśmy zagrać o brąz z gospodarzem.

W meczu o brąz zmasakrowaliśmy przeciwnika na jego hali. Wynik 22:11 był bardzo łagodny - w II połowie zagraliśmy składem rezerwowym. W finale Kwidzyn pokonał Lubrzę!

Nagrody indywidualne dla zawodniczek: Parczyńska Wiktoria, Jarosiewicz Magda oraz Kowalczyk Angelika.

 

Po meczu z Kwidzynem miałem ogromnego kaca ponieważ przegraliśmy druzgocąco (wynik do końca tego nie oddaje). Po takim meczu nie widać szans na pokonanie przeciwnika w całkiem niedalekiej przyszłości. Wszystko do poprawy. Gra Kwidzynianek w obronie była wzorowa. Po zakończeniu turnieju analizują wszystkie mecze Kwidzyna i nasze wygląda to wyraźnie lepiej. Z pewnością różnicy w sile nie będzie łatwo zniwelować. Niestety w technice indywidualnej też jest wyraźna przewaga. Naszym atutem jest wydolność. Bardzo pozytywne jest to, że z każdym kolejnym meczem wszystkie zespoły grają słabiej i wolniej. My nie zwalniamy tempa co było widać w ostatnim naszym meczu. W ostatnim meczu też można było zauważyć całkiem przyzwoitą grę w obronie no i współpracę rozgrywających z obrotowymi.

 

Zdobycze bramkowe:

Brzyk K. - 38, Jarosiewicz M. - 26, Parczyńska W. - 16, Kuryłek A. - 13, Robak A. - 9, Kicia W. - 5, Sikorska L. - 3, Kowalczyk A. - 3, Wolska K. - 2, Makarewicz K. - 1, Wiśniewska K. - 1.

UKS Varsovia : MKS Karczew  21:18 (11:8)

 

Przy takiej skuteczności w zasadzie nie powinniśmy tego meczu wygrać. No ale ponoć dobre zespoły poznaje się po tym, że wygrywają kiedy nie idzie.

 

Taki wynik nie wynika wcale z dobrej gry przeciwnika a z gry naszej. Wiedzieliśmy czego spodziewać się po rywalu i mogliśmy przegrać sami ze sobą. Jakimś cudem w II połowie padła bateria w kamerze i niestety nie dowiemy ile sytuacji 100% zmarnowaliśmy. Myślę jednak, że ustanowiliśmy swój nowy rekord.

Po pracy jaką w ostatnim czasie wykonaliśmy jestem bardzo zadowolony z gry w ataku pozycyjnym. Nowe elementy, które wprowadzamy do naszej gry niestety wiążą się na tym etapie ze spora ilością błędów. Dziwi bardziej skuteczność, a raczej jej brak. Może to jednak wynikać z braku siły, którą dziewczyny musiały włożyć w ostatnie treningi.

Bardzo cieszy fakt, że praca, którą wykonujemy bardzo szybko przynosi zamierzone rezultaty w grze. Jestem przekonany, że w niedługim czasie osiągniemy poziom gry bardzo przyjemny dla oka widza i nieprzyjemny dla przeciwnika.

Po meczu wyróżnić trzeba Kingę Wolską - do tej pory miała jednomeczowe przebłyski ale teraz już na treningach wygląda to obiecująco. Dziś sprawiła, że lewa strona ataku wypadła lepiej niż prawa (zakładamy, że przeciwnik  był przygotowany na grę naszych leworęcznych i było nam trudniej z prawej Wink). Bardzo dobrze zagrała w bramce Jagoda - tak dobrze, że pobroniła cały mecz. Jednak bezkonkurencyjne były dziś dwa trafienia Wiktorii Kici z kontry! Z rzędu!!! Jeśli ktoś pamięta mecz w który Kicia rzuciła w ogóle 2 kontry to ma u mnie lizakaSmile.

Teraz wyjazd do Lubicza. Jedziemy pokazać dobrą piłkę.

 

Bramki zdobyte w meczu:

Wolska K. - 5; Parczyńska W. - 4; Brzyk K. - 4; Robak A. - 3; Kicia W. - 2; Jarosiewicz M. - 2; Pisarska K. - 1.


Bramki rzucone w lidze:

  • Jarosiewicz M. - 28
  • Parczyńska W. - 28
  • Robak A. - 15
  • Wolska K. - 13
  • Brzyk K. - 12
  • Kowalczyk A. - 11
  • Sikorska L. - 10
  • Wedziuk M. - 8
  • Makarewicz K.- 8
  • Kicia W. - 8
  • Pisarska K. - 6
  • Walasek N. - 2
  • Wiśniewska K. - 1
  • Grudzińska K. - 1

 

Reklama

Reklama
Reklama
Reklama

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterDzisiaj21
mod_vvisit_counterWczoraj145
mod_vvisit_counterW tym tygodniu248
mod_vvisit_counterPoprzedni tydzień406
mod_vvisit_counterTen miesiąc2061
mod_vvisit_counterPoprzedni miesiąc1504
mod_vvisit_counterŁącznie400053