Reklama

Nowa hala, nowa godzina, nowa zawodniczka, znów zwycięstwo i ponad 40 zdobytych bramek w meczu z MKS Ochota. Plan przedmeczowy zakładał stratę maksimum 20 bramek, dopracowanie wyuczonych schematów gry oraz próba nowych rozwiązań w grze obronnej. Cele zostały osiągnięte choć co najmniej 5-6 goli mniej można było uniknąć. Cieszy liczba zdobytych bramek i swoboda rozgrywania akcji w ataku pozycyjnym. Bardzo dobre zawody rozegrała debiutująca w naszym zespole nominalna juniorka młodsza Jagoda Harton, która skutecznością w bramce przebiła bardziej doświadczoną Dorotę Barczuk. Znów skutecznością popisała się liderka klubowej klasyfikacji strzelczyń Ola Dronzikowska (10 bramek), której niewiele ustępowała Asia Mierzejewska (8 goli). W dość dużym wymiarze czasowym zagrało 14 zawodniczek i potwierdziły, że na każdą możemy liczyć.
Następny mecz rozegramy dopiero we wtorek 5 kwietnia z KS AZS UW Warszawa, który przegrał z MMKS Jutrzenką Płock 13-23.

Dzięki zwycięstwu utrzymaliśmy pozycję lidera 2 ligi kobiet.

SPR JKS Jarosław - UKS Varsovia 20-24.

Jadąc do Jarosławia wiedzieliśmy że czeka nas ciężkie spotkanie. Gospodynie to już nie ten sam zespół, który rozgromiliśmy w pierwszej rundzie 17 bramkami. Doszło kilka zawodniczek z reprezentacyjną i ekstraklasową przeszłością, które swym doświadczeniem biły cały nasz zespół. My mogliśmy polegać przede wszystkim na zgranym zespole i dobrym przygotowaniu fizycznym, które chyba zadecydowało o końcowym sukcesie. Początek dość wyrównany, z lekką przewagą gospodyń, które osiągnęły nawet 3 bramkowe prowadzenie. Musieliśmy poukładać grę w obronie i próbować znaleźć receptę na doskonale broniącą Sabinę Kubisztal, która odbiła kilka ważnych piłek niejako potwierdzając powiedzenie "lepiej mądrze stać niż głupio się przesuwać". Na szczęście w naszej bramce też nieźle radziły sobie Dorota Barczuk i Ada Sala. Do przerwy prowadziliśmy dwoma golami choć przewaga powinna być jeszcze większa, ale nie udało się wykorzystać dwóch rzutów karnych w końcówce. Po zmianie stron obraz gry był bardzo podobny. SPR JKS walczył zaciekle o zmianę rezultatu i udało mu się wyjść na jedno bramkowe prowadzenie (18-17) na kwadrans przed końcem. Od tamtej pory nasz zespół pozwolił gospodyniom na zdobycie jedynie dwóch goli zdobywając 7 bramek. Zwycięstwo 24-20 w pełni zasłużone. Gratulujemy naszym zawodniczkom kolejnych punktów, które pozwalają zachować pozycję lidera.
Gratulujemy klubowi SPR JKS Jarosław stworzenia wspaniałej atmosfery na hali. Grać przy tak licznej publiczności to sama przyjemność. Wygrać - bezcenne.

 

W niedzielę rozegraliśmy dwa mecze towarzyskie z Aussie Samborem Tczew. Zespołem, który jeszcze w ubiegłym sezonie grał w PGNiG Superlidze, a w tym zajmuje 6 miejsce w pierwszoligowej tabeli. Sprawdziany okazały się bardzo wartościowe, bo nie często możemy sparować z tej klasy zespołami. Zdobyte doświadczenie może okazać się bezcenne wdalszej rywalizacji w 2 lidze kobiet oraz o medale mistrzostw Polski juniorek. Wyniki były sprawą drugorzędną, ale miło jest dopisać sobie takie rezultaty. Zespół zagrał, szczególnie w pierwszym spotkaniu, chyba najlepsze zawody pod względem sportowym. Bardzo mała liczba błędów technicznych (6!), skuteczność rzutowa (60%), w bramce (19 obron na 42 rzuty) bardzo dobra współpraca w obronie i skuteczne kontraataki złożyły się na rezultat pierwszego spotkania. Ponadto zespół był od początku natchniony wiarą w siebie i nie przestraszył się bardziej doświadczonego przeciwnika. Stanowił prawdziwy kolektyw, w którym nie ma podziału na starsze i młodsze, bardziej i mniej doświadczone. Brawo. Rewanż okazał się jeszcze większym wyzwaniem, bo wiadomym było, że gospodynie podrażnione rezultatem pierwszego spotkania zrobią wszystko, aby wygrać. Nasz zespół natomiast był podbudowany zwycięstwem i nie zamierzał ustępować. Dzięki temu ogladaliśmy interesujące widowisko na wysokim poziomie sportowym. W zespole dokonaliśmy kilku zmian w składzie i okazało się, co nas bardzo cieszy, że możemy liczyć na wszystkie zawodniczki, a rywalizacja w zespole wpływa korzystnie na jego rozwój. Dziękujemy trenerom Aussie Sambor Tczew za zaproszenie.
Wyniki:
Aussie Sambor Tczew - UKS Varsovia 23:33
Aussie Sambor Tczew - UKS Varsovia 32:31

 

W ostatnim spotkaniu 1 rundy rozgrywek 2 ligi kobiet wygraliśmy z zespołem WKPR Wesoła 34:24 i zakończyliśmy ją z sześcioma zwycięstwami i jedną porażką. Mecz zapowiadał się na trudny, szczególnie z psychologicznego punktu widzenia, bo zespół z Wesołej to doświadczone dziewczyny, a my musieliśmy się podnieść po porażce w Płocku. Na rozgrzewce śmiechy, żarciki, może ze dwie piłki w bramce, bramkarki nie mogą podać na 5 metrów, tak jak by za chwilę miały zacząć się urodziny Doris, a nie mecz ligowy. Gwizdek sędziów, a tu wychodzi zespół skoncentrowany, pewny swoich umiejętności, twardo walczący w obronie i skuteczny w ataku. Może to jest sposób na walkę ze stresem? Świetnie w ataku radziły sobie Patrycja Koc i Karolina Jackiewicz, które trafiały niemal z każdej pozycji. Kilka piłek odbiła jubilatka, z których udało się wyprowadzić skuteczne kontrataki zakończone przez Olę Dronzikowską i Karolinę Szybińską. Dobrze grę w ataku reżyserowały Martyna Bednarska i Olga Adamiec. No kole i z karnych skutecznie punktowała Baśka Choromańska. Do przerwy 5 bramek przewagi. Na drugą część wyszliśmy z założeniem podwojenia prowadzenia i to nam się udało mimo dwóch czerwonych kartek. Tempa nie zwalniała Karolina Jackiewicz, która zdobyła bramkę nawet rzutem z biodra, co nie zdarza jej się zbyt często. Na boisku zameldowały się wszystkie zawodniczki i udowodniły, że siłą naszej drużyny jest wyrównany skład. Rundę kończymy na pozycji wicelidera z dwu punktową stratą do Jutrzenki. Na 2-ligowe parkiety wracamy w drugiej połowie lutego meczem z Roksą Lublin.

 


Na początku gratulacje dla zespołu, sztabu szkoleniowego Jutrzenki oraz dla organizatorów. Mecz przegraliśmy, ale aż chciało się grać przy pełnej hali i głośnym dopingu. Cieszymy się, że byliśmy zespołem, który zelektryzował płocką publiczność. Teraz o meczu. Przed spotkaniem zapowiadaliśmy, że mecz będzie bardzo trudny, i żeby go wygrać będziemy musieli wznieść się na wyżyny swoich umiejętności. Niestety tak się nie stało. Były to przeciętne zawody w naszym wykonaniu. Na początku zespół gospodarzy wypunktował nas kilkoma rzutami z dystansu i mimo, że potrafiliśmy zdobywać piękne gole za sprawą Patrycji Koc przegrywaliśmy w 15 minucie 12 do 5. Tak duża strata na szczęście podziałała na zespół mobilizująco i kolejne 10 minut było naszą całkowitą dominacją. Doprowadziliśmy do stanu 13-11 dla gospodyń. Niestety w końcówce pogubiliśmy kilka piłek i na przerwę zeszliśmy z pięciobramkową stratą (16-11). W drugiej połowie mecz się wyrównał. Było kilka momentów, w których mogliśmy zbliżyć się do przeciwnika, ale zabrakło skuteczności naszym skrzydłowym i chłodnej głowy rozgrywającym, szczególnie w grze w przewadze. Zespół Jutrzenki pokazał większe doświadczenie, był skuteczniejszy, mądrzej rozgrywał akcje. Nie pozostaje nam nic innego jak wyciągnąć wnioski z tej porażki i w następnym meczu z WKPR Wesoła pokazać, że to zrobiliśmy. Po meczu słyszeliśmy głosy z trybun, że sprawa awansu jest rozstrzygnięta, bo w rewanżu trudno będzie wygrać 7 golami. Przypominam, że w tej lidze gra 8 zespołów i ograniczenie kwestii awansu do dwumeczu Varsovia-Jutrzenka jest bardzo krzywdzące dla innych drużyn. Przynajmniej my i jak znam zawodniczki Jutrzenki mamy w sobie więcej pokory i szanujemy każdy zespół w tych rozgrywkach. Potwierdzeniem tego, że nie będzie łatwo pokazał np. mecz SPR JKS Jarosław z płocczankami. Za dwa tygodnie czeka nas ciężki wyjazd do lokalnego rywala i trzeba będzie wylać tyle samo potu co we wczorajszym spotkaniu, żeby zdobyć punkty.

MMKS Jutrzenka Płock - UKS Varsovia 29-23

Bramki na naszej stronie na fcb

I co cieszy po niezłej grze. Do maksymalnej dyspozycji jeszcze troszkę nam brakuje, ale z każdym meczem widać postęp. Ważne, że gra cieszyła dziewczyny, a trenerzy mieli powody do satysfakcji. Najbardziej można być zadowolonym z postawy w obronie, gdzie była komunikacja i wzajemna pomoc. Prym w defensywie jak zwykle wiodła Baśka Choromańska, a udanie wspierała ją Patrycja Koc i Olga Adamiec. Jeśli chodzi o akcje w ataku pozycyjnym to dało się zauważyć większą konsekwencję w ich budowaniu, szybkie tempo rozgrywania oraz mało niewymuszonych błędów. Dzięki temu od początku mecz toczył się pod nasze dyktando, a przeciwnik w całym spotkaniu ani razu nie wyszedł na prowadzenie. W pierwszej połowie na wyróżnienie zasłużyły obie skrzydłowe Ola Dronzikowska i Karolina Szybińska, które udanie kończyły kontrataki uruchamiane przez Dorotę Barczuk oraz Patrycja Koc i Olga Adamiec zdobywające gole z drugiej linii. Do przerwy 4 bramkowe prowadzenie. Po zmianie stron mecz wyglądał bardzo podobnie. Kontrolowaliśmy zawody i choć przeciwnik zbliżył się nawet na 2 bramki to było wszystko na co było go stać. Dobrą skuteczność zaprezentowała Patrycja Koc, Baśka Choromańska i Ola Dronzikowska. Swoje dorzuciła Asia Mierzejewska i Olga Adamiec. Skończyło się 8-bramkowym zwycięstwem. Brawo. Fotel lidera utrzymany. Za tydzień będziemy go bronić w Płocku z faworyzowanym zespołem MMKS Jutrzenka Płock, który w zeszłym sezonie występował w 1 lidze. Forma idzie w górę, więc mamy nadzieję na fajne zawody ze szczęśliwym zakończeniem. 
PS. Tym razem zawodniczką meczu nie została Ola mimo zdobycia 12 bramek i bardzo dobrej gry. Kto ją przebił w mojej ocenie? O tym na fcb.

Reklama

Reklama
Reklama
Reklama

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterDzisiaj7
mod_vvisit_counterWczoraj47
mod_vvisit_counterW tym tygodniu214
mod_vvisit_counterPoprzedni tydzień602
mod_vvisit_counterTen miesiąc1621
mod_vvisit_counterPoprzedni miesiąc1504
mod_vvisit_counterŁącznie399613